, narkotyki twaarde 

narkotyki twaarde

Patrzysz na wypowiedzi znalezione dla hasła: narkotyki twaarde




Temat: Czy marihuana powinna znów być legalna?
Racja z tą policją. Nie będę o niej nic pisał, bo szkoda gadać. Jesteśmy na nią skazani - zło
konieczne! Z nią źle, a bez niej pewnie byłoby jeszcze gorzej. Już teraz są osiedla, gdzie
strach wejść bez znajomości, czy drobnych na odczepne - a to dlatego, że właśnie tam
radiowóz zajeżdża raz na ruski rok! Ale do rzeczy. Też chciałbym bez krępacji móc chociaż w
jakimś "hasz-barze" zajarać.. Mmm :-) To lepsze niż się chować po kiblach pubów i dyskotek,
czy na ławce w parku lub na klatce.. Po co marnować kasę na ściganie płotek jarających Mary
Jane?! Zająć trzeba się fabryczkami innych - twardych dragów! Mam tu na myśli "białe",
"kwasy", bo z koką i herą nie ma w Polsce problemu, gdyż nie są popularne. I całe szczęście,
że brak na nie popytu.. Bossowie narkotykowi - to gł. wróg, a nie młodzian ze zbitą lufą w
kieszeni.. Sam jaram okazjonalnie, ale szkoda mi tych, co lubią częściej. Ci są "uzależnieni"
psychologicznie, a w dodatku są już notowani... Dilerzy siedzą, np. kumpel z ogólniaka dostał
11 miechów w AŚ (Areszt Śledczy).. Żenada.. Za jazdę bez biletu, podrobioną legitkę też
można w tym kraju siedzieć.. Ukraść lepiej z 11 mln, na defraudacjach bankowych, czy
wyłudzeniu VAT-u, to dostaniesz 3 lata w zawiasach za kaucją 0.5 mln, a tobie zostawią i tak
resztę, tj 10.5 mln ;-/ Takie prawo polskie właśnie... Znam się na prawie, troszkę ze studiów,
troszkę z kolizji z jego tzw. literą (prawną)... Kończę, bo można pisać i pisać...
PS. "Znów legalna" - śmiesznie to brzmi.. Znów, to mogliby wprowadzić karę śmierci - ale w
wyjątkowych przyp. To nowy temat na forum...(...) YOŁ






Temat: WSTYD MI ZA KRAKÓW!!!
Gość portalu: matt.rix napisał(a):

> Przypomniało mi się, że nie tak dawno temu Unia Wolności (czyli Unia Róbta Co
> Chceta) gardłowała za zalegalizowaniem marijuany i innych tzw. narkotyków
> "miękkich". W międzyczasie wyszło na jaw, że palenie marijuany nieraz prowadzi
> do schizofrenii.

Otóż to. Otwarcie gadłowała proponując jakieś zmiany w porządku prawnym. Nie
sądzę natomiast, żeby w związku z takim gardłowaniem, w odpowiedzi na marsz
przeciwników wszelakich, twardych czy miękkich używek, posypały się unijne
kamienie, nienarodzony nabiał i święcony kwas. Takie otwarte gardłowanie może
zaś właśnie spotkać z krytyką, dzięki czemu żadne realne zmiany w prawie nie
nastąpią.

Chciałbym wreszcie usłyszeć od LPR propozycje konkretnych zmian prawnych.
Nałożenia prawnych ograniczeń na istnienie homoseksualizmu (cokolwiek by to
miało znaczyć), bezpośredniego potępnienia w dowolnej preambule do
czegokolwiek, itp. Tyle, że "polityczna moralność LPR" sprowadza się
do kamieni i pękniętego "nic się nie stanie, jeśli ustawę naciągniesz".






Temat: Christiane F. - My, dzieci z dworca Zoo
Ta ksiązka potrafii wywołać wstrząs na obliczu zycia i śmierci.Przemawia do
młodocianych ludzi z kazdym słowem. Uświadamia nam jak łatwo spaśc na dno a
zarazem TRUDNO z tego bagna wyjsć.Dzięki tej historii uświadomiłam sobie abym
ja również nie zeszła z narkotyków "miękkich na twarde"



Temat: Pijana szkolna wycieczka
To prawda tak było zawsze
nie ma to znaczenia czy liceum czy pogardzana przez was
wszystkich tutaj "zawodówa". Ludzie pili zawsze. Na wycieczkach
piły nawet szare mychy klasowe, chociaż w mniejszym stopniu niż
tzw. "elitka". Jeśli chodzi o narkotyki to w zawodówkach
częsciej dochodzi do zażywania twardych natomiast w liceach
lekkich. Takie są wyniki badań. Natomiast akohol jest
ponadklasowy.



Temat: prawie kazdy student pali trawe
vonsu!
głupoty gadasz , bo Ci ta trawa już chyba móżdżek przepaliła, coś się tak
uwzioł nA propagowanie tego świństwa na forum, znajdź sobie proszę inne
miejsce..
chcesz palić, Twoja sprawa, twoje życie, Twój kanał, mogę tylko współczuć, ale
przestań nas zanudzać teoriami o trawce, jej dobroczynnych skutkach i o jej
zalegalizowaniu...
co do studentów palących trawkę...coż nie dziwota że poziom studiujących sie
obniża , zachowanie studentów poza uczelniami, w ich tak zwanym czasie jest
poniżej wszelkiej krytyki...
i tyle mojego mędrykowania...
jestem bardzo liberalną osobą, ale uważam ze pewne zasady i nakazy powienny
istniec, a jednych z głównych jest właśnie całkowite nie dla narkotyków ( nie
ma rozróżnienia na twarde i miękkie)
diabeł NIe narkotykowy!!!




Temat: Noblistka pod cenzurą
Nie szanuje kobiety, z którą żyje (przeważnie w związku niezalegalizowanym:
odsetek nieślubnych Czarnoskórych dzieci sięga 70 proc.). Jeśli ma dobry humor,
zabiera całe cierpiące na chorobliwą otyłość stadło do pobliskiego McDonalds’a.
Ostatecznie zaś porzuca dom i samotna matka wychowuje jego dzieci z zasiłku
społecznego. Dzieciaki zbierają się co wieczór przed ponurym blokiem, gdzie
czekają na nich handlarze narkotyków. Stereotyp? Owszem, ale oparty na twardych
danych statystycznych. Konserwatysta z ludzką twarzą Trent Lott musiał odejść
nie tylko dlatego, że chwaląc segregacjonistyczny program Thurmonda rozdrapał
wciąż nie zagojone rany amerykańskich Murzynów. Również dlatego, że jego
wypowiedź skompromitowała całą Partię Republikańską. Prawica do dziś nie może
uwolnić się od etykietki rasizmu, na którą zresztą w minionych dekadach solidnie




Temat: Ginekologia bezproblemowo
z innej beczki

Czy gdyby zaczac sprzedawac w sklepach "czyste" tabletki Extasy (bez mocnych
chemicznych dodatkow), ktore gwarantuja jako taki odjazd na imprezie ludzie
przestaliby kupowac podkrecone chemikalia od dilerow?

Zawsze jest tak, ze jesli sie jakas opcje czyni latwiejsza to wiecej ludzi po
to siega. Nie zalegalizowano w Polsce miekich narkotykow, bo kazdy spec z
dziedziny wie, ze jak ktos zacznie od trawy to prawdopodobiensto ze dojdzie do
twardych drug-ow jest duzo wieksze.

Tu jest podobnie - chodzi oto, by kase ktora wydaloby sie na "higieniczne
warunki" usuwania ciazy wygospodarowywac np. na pomoc maltretowanym matkom i
inwestowanie w rodzinne domy dziecka. Malo jest bezdzietnych Rodzicow?



Temat: Możemy tylko stracić, bo łatwo przekroczyć granicę
Możemy tylko stracić, bo łatwo przekroczyć granicę
miedzy "lekkimi" i "twardymi". Miękkie, najzyczajniej w świecie przygowują
organizm do "twardych" po które człowiek siega, gdzy miękkie nie daja już
takiego "kopa". Ot i istota rzeczy o narkotych. Jeśli ktoś uważa, że są mu
one do szcześcia potrzebne to sobie znajdzie drogę do dowolnego z nich.
Legalizacja poszerzyłaby tylko krąg odbirców, którzy w sytuacji prawnej
takiej jak dzisiejsza , nigdy po narkotyki nie sięgną.I tego należy się
trzymać. To dwa, w zupełnosci wystarczajace argumenty PRZECIW. Można podać
wiele innych, ale to zbędne, bo wszytskie w jakis sposób sa powiązane z tymi.

Pozdrawiam i przestrzegam.



Temat: Sezonowa narkomania na wybrzeżu szczecińskim
Ewo!
Co Ty wypisujesz za brednie! Co ma uzależnienie heroinowe, o którym czytałas do palenia trawki?! Nie porównuj zielska, uważanego
w wielu krajach za używkę z najcięższym narkotykiem. Trawa nie uzaleznia fizycznie. Znam dziesiątki palących, wszyscy pracują,
uczą się, nikt nie sięga po twarde gówna. Idąc Twoim tokiem rozumowania: kto na biwaku wypije piwo, za rok będzie pił denaturat.
Prawda, że bzdura?



Temat: Jakie narkotykitwarde a jakie miękkie
Jakie narkotykitwarde a jakie miękkie
Twarde narkotyki to papierosy, a miękkie to aspiryna.
Te narkotyki są codziennie zażywane przez miliony Polaków.




Temat: NARKOTYKI NARKOTYKI NARKOTYKI....
kinga!!! napisała:
> Jest taki pomysł by zalegalizowac tzw. mękkie narkotyki co wy na to...
> ja mam do tego sceptyczne podejście.

czemu dykryminujesz tzw. twarde narkotyki? jak legalizować to od razu wszystko,
jak leci.



Temat: NARKOTYKI NARKOTYKI NARKOTYKI....
to nie mój pomysł, zreszta dla mnie nie ma podziału na narkotyki na twarde i
miekkie, tylko taki pomysł ma jeden z kandydatów na radnego [ nie bede
przytaczac nazwisk]
pozdawiam



Temat: Narkotyki
Narkotyki
Widze ze powracaja niesmialo 'powazne' watki, tak wiec...:

narkotyki - twarde, miekkie - zabraniac, legalizowac - karac, nie karac

co myslicie?



Temat: Uczniowie rozprowadzali narkotyki w szkole
Uczniowie rozprowadzali narkotyki w szkole
Niech policja zajmie się bossami narkotykowymi, którzy
sprowadzają twarde narkotyki.



Temat: Narkotyki
Gość portalu: Ted® napisał(a):

> 'twarde' od 65

Po 65 rzeczywiście już tylko narkotykitwarde :)))




Temat: Narkotyki w Polsce zażywa nie tylko młodzież
Kazdy kto zazywa czy to ziele,czy narkotyki twarde czy klej,jest
skonczonym debilem.I nie gadajcie ze to odstresowuje.Jak szukasz
ucieczki to idz do kina albo wyjedz w góry a nie truj sie.Kazdy
Cpun to kompletny idiota!!!



Temat: Narkotyki i co z tym zrobić,ha?
I właśnie dlatego powinno się zalegalizować marihuanę - 'głodu' po niej nie
ma, bo nie uzależnia. W każdym razie nie bardziej od papierosów:(
Zalegalizować, kontrolować, a twarde narkotyki tępić.



Temat: Narkotyki stają się coraz większym problemem Eu...
No Holandia jest na piwerwszym miejscu, jezeli chodzi o spadek
liczby osób uzależnionych od twardych narkotyków.



Temat: Narkotyki coraz bardziej legalne
Tu nie chodzi o decydowanie, tylko o raj dla dealerów dzięki takim pomysłom.
Pełna legalizacja twardych narkotyków, co proponujesz,
przypominałaby
wpuszczenie granatu do pokoju po uprzednim wyrwaniu zawleczki




Temat: Potrzebna kontrola szkolnych sklepików
Sklepiki zaopatrzyć należy również w narkotyki twarde i miękkie, bo jak ich nie
będzie to dzieciaki na przerwach będą wyłazić poza teren szkoły w poszukiwaniu
takich produktów.



Temat: Drugi terminal na Okęciu będzie gotowy pod koni...
o pasazerze co sie lapowkom nie klanial
twarde to sa narkotyki - ktorymi karmisz wizje terminala na okeciu

a cala reszta - micro and soft ....



Temat: Koncerny tytoniowe testują papierosy wzbogacone...
Koncerny tytoniowe testują papierosy wzbogacone...
dopóki mafie rządowe będą czerpały zyski z akcyzy od twardych narkotyków typu
alkohol i nikotyna, dopóty społeczeństwa będą ćpać. a za leczenie płaci pan,
pani , społeczeństwo!!!



Temat: Ceny papierosów na Węgrzech
proponuje lepsze rowiazanie , narkotyki twarde uzalezniaja odrazu wiec mozna
nalozyc podatki z kosmosu , zabija szybko wiec oszczednosci dla budzetu panstwa
natychmiastowe



Temat: Nowa gra słowna!Wymyślajcie ze mną!
Mikolaj niesie dla Liliany
Kilka szczytów Marihuany
ma cos jeszcze dla Haliny
dwie kreseczki amfetaminy
dla Wiolety dwie tablety
A dla Cześka jedna kreska
dla Mariki twarde narkotyki




Temat: Jaruzelski zalegalizował "solidarność" w 1988 r. !
Jaruzelski niepięknie rządził !
Bo zalegalizował NSZZ "solidarność". To tak jakby zalegalizował twarde
narkotyki.



Temat: Cztery nowe francuskie rakiety znaleziono w Iraku
Co ty? To "tylko"Leosie Zawodowcy i inni handlarze
bronia - biznes doskonaly, prawie rownie dochodowy jak narkotyki. Twarde.



Temat: Marihuana powszechna na uczelniach
jestem za legalizacją marihuany z dwóch powodów: po pierwsze - oddzielono by
wyraźnie marihuane od twardych narkotyków, a po drugie - powstała by nad tym
jakaś kontrola, to co teraz można dostać w 90% zawiera jakieś gówniane
domieszki, które rozmiękczają mózg.



Temat: Marihuana powszechna na uczelniach
Dlaczego wodka jest legalna? Jest bardziej szkodli
Kolego, mylisz tzw "twarde" narkotyki, ktore sa szkodliwe, z marihuana, ktora
jest duzo mniej szkodliwa niz np. wodka. Wodka jest legalna a marihuana nie -
toz to paranoja.



Temat: Marihuana na receptę w Hiszpanii
Ciekawe. Bo Holandia, gdzie marihuana jest legalna, ma największy w Europie
odsetek osób uzależnionych od TWARDYCH narkotyków (heroina, kokaina itd.). Jak
TO wyjaśnisz, Sherlocku?



Temat: Przemyt 400 kg kokainy
A teraz nie placisz??? Sadzisz, ze jak zalegalizujesz
narkotyki, to ilosc narkomanow wzrosnie. To ty jestes smieszny,
narkotyki latwiej kupic niz papierosy (tych osobom ponizej 18
roku w kiosku nie chca sprzedawac). Twarde, miekkie, jakie
chcesz.



Temat: czas powiedzieć STOP twardym narkotykom
NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK PODZIAŁ NA TWARDE I MIEKIE NARKOTYKI!!!



Temat: Narkotyki pod kontrolą
przykro slyszec ze taki prymitywny zascianek ma juz dostep do internetu. W taki
razie chetnie uslyszalbym definicje narkotyku wg tych, którzy podzialu
na "miekkie" i "twarde" nie widza???



Temat: Narkotyki i co z tym zrobić,ha?
chyba nie rozumiem
czyli jestes przeciw legalizacji narkotykow? to ciekawe, bo vacare dwa
posty wyzej napisala, ze jest za legalizacja twardych....



Temat: Związki Z. - siła motoryczna czy destrukcyjna firm
thor_tr napisał:

> Narkotyki? ;-)

miękkie czy twarde ???????



Temat: "far out" i "jive"
far out - to raczej 'wymiatający', czadowy. zachwyt bez wulgaryzmu.
natomiast 'jive' bez kontekstu trudne do przetłumaczenia, bo zbyt wiele
mozliwości - od muzyki po twarde i miękknie narkotyki, a po drodze jeszcze może
być pusta gadka



Temat: MINISTERSTWO I JEGO MARYCHA
Mówcie co chcecie,ale według mnie narkotyki(nie ważne miękkie czy twarde)
powinny być zakazane.STANOWCZO. I to jest moje zdanie.



Temat: Narkotyki
> Twarde - sprawa oczywista

No wlasnie. Czy aby na pewno?
(teraz Ctrl+V jednego z moich starych postow - z gory sorry)

Pomimo rosnacych wydatkow na walke z narkotykami, rosnaca przemoc z tym zwiazana
a takze liczba ofiar poniesiona w tej wojnie, ilosc narkotykow na ulicach sie
zwieksza a ich cena spada.

Po drugie, narkotyki glownie zabijaja z dwoch powodow:
a) powiklania i zakazenia zwiazane z domieszkami w nich zawartymi (dodawanymi
przez dealerow w celu zwiekszenia ich objetosci i tym samym zysku)
b) przedawkowaniami spowodowanymi przez zbyt mala domieszke sybstancji
obojetnych do czystego narkotyku (glownie przez "nieprofesjonalnych" dealerow)

Po trzecie, tzw. twarde narkotyki w czystej postaci nie szkodza. Po I i II WS
pewna czesc populacji brala morfine od ktorej uzaleznili sie w czasie leczenia
ran odniesionych w bitwach. Wielu pisarzy swoje najwieksze dziela tworzylo bedac
"legalnymi narkomanami". Rowniez dzisiaj istnieja tacy ludzie, ktorym do walki
np. z bolem aplikuje sie narkotyki. W przeciwienstwie do spozywania alkoholu,
tacy ludzie prowadza normalne zycie - moga pracowac czy prowadzic samochod
bedac na haju. Jedynym efektem ubocznym jest silne uzaleznienie.

Biorac to wszystko pod uwage, gdyby rzad kontrolowal uprawy konopi i dostarczal
narkotyk w czystej postaci i za darmo ludziom uzaleznionym stopniowo redukujac
dawke, dalsza wojna z handlem narkotykami i narkomania nie bylaby juz potrzebna.
Cena tzw. twardych narkotykow spadlaby ponizej oplacalnosci ich uprawy i
przemytu (marihuana bylaby dostepna tak jak tyton czy alkohol). Nie byloby
problemow z przestepczoscia zwiazana z uzaleznieniem, poniewaz narkomani nie
musieliby krasc zeby zdobyc narkotyk (oczywiscie rownorzednie potrzebny
bylby program pomocy psychologicznej, ktory likwidowalby problem ktory sklonil
delikwenta do siegniecia po twarde narkotyki i pozwalalby odnalezc sie w zyciu
po uzaleznieniu).



Temat: Wakacje a Narkomania
Witam :)

Tak sobie z nudow zaczelem czytac te forum :) i trafilem na ten temat, ktory w
wiekszej czesci przeczytalem. No i tak sobie dodam cos od sibie...

Piszecie tu o olbrzymiej roli rodziny, o wplywie srodowiska itd. Pewnie macie
racje, wszystko w jakis tam sposob ma wplyw na to czy dzieciak zacznie cpac
czy nie. Ale fakt jest taki (zreszta jak w jakies wypowiedzi napisana byla
wypowiedz o tym ze na imprezie na 10 osob 2 nie pala) ze MNUSTWO ludzi jara i
tych ludzi jest coraz wiecej i tego sie juz nie zatrzyma, czy to sila czy
legalizacja. Jedyne co w tym momencie mozna robic to minimalizowac szkody, w
jaki sposob ? Napewno nie przez prohibicje, ja osobiscie obstawiam za
legalizacja... Tu jeszcze dodam ze nie zgadzam sie z twierdzeniem
przechodzenia od miekkich narkotykow do twardych, to jest bzdura wymyslona
przez TV. Mozna by powiedziec ze pierwszym narkotykiem bylo piwo/wodka a nie
trawa. Jedno co laczy trawe i twarde narkotyki jest diler. Ten czlowiek od
ktorego sie kupuje trawe ma tez inne dragi... No i wlasnie tu pomaga
legalizacja, reszta nie tylko. Pomyslcie ze Wasze dziecko kiedys bedzie mialo
ochote zajarac glupia trawe ale bedzie mialo pecha i trafi na policje, do 3
lat wiezienia i przegrane zycie, i to nie przez trawe a przez idiotyczne
prawo ! Dobra ja tu nie chce nikogo przekonywac do liberalizacji prawa
narkotykowego.. :D

Dalej chce dodac ze w szkolach pogadanki z haslami "Narkotyki na smietniki"
czy "Zarzywasz przegrywasz" sa za przeroszeniem, gowno warte ! Kazdy, nawet
ten ktory z dragami nie ma nic wspolnego sie z tego smieje. Jedno czego
powinni uczyc to jak bezpiecznie brac, i moze to sie wyda dla Was jakies
dziwne/glupie/radyklane to jest to jedyne co teraz moze pomoc, bo chyba nikomu
nie zalezy na smierci wlasnego dziecka...

Ja jaram juz kupe lat, bralem tez inne ustrojstwa, wszystko oprocz heroiny i
naprawde wiem co to sa narkotyki. Nigdy tego nie zalzowalem ze sprobowalem
tego wszystkiego i nigdy nikogo nie namawialem ani nie namawiam, to jest
cholernie niebezpiecznie i trzeba byc ostroznym i zanim sie cokolwiek wezmie
nalezy jak najwiecej o tym sie dowiedziec, zachowac srodki ostroznosci, takie
imprezowe probowanie czegos moze sie zakonczyc zle...
Pamietajcie o tym ze alkohol jest tez narkotykiem :)
dobra narazie tyle jak komus sie bedzie chcialo dalej prowadzic gadke na ten
temat to czekam :D

pozdrawiam !



Temat: Jakie są objawy i skutki zażywania takich narko...
W powyzszym artykule uderzylo mnie kilka rzeczy.... wymienie tu te dwie, ktore
wyrzadzily mojej czaszce :) po pierwsze: obiegowa opinia o tym, ze marihuana
jest wstepem do twardych narkotykow to WIERUTNA BZDURA!!! I tu zwracam Panstwa
uwage na dwie strony tego stwierdzenia. Czy nie nasuwa sie Panstwu mysl, ze
nawyk odurzania sie, zmiany stanu swiadomosci mlody czlowiek nabywa uczac sie
pic alkohol???? Czy rzeczywiscie tak trudno zauwazyc jak to funkcjonuje??? Nie
widzicie, ze wszedzie, na kazdej nimal rodzinnej imprezie stoi wodka, lub
chociaz piwo?? Ludzie uwazaja to za niegrozne, a cala odpowiedzialnosc chca
zrzucic na palaczy - narkoli!!! To wy drodzy rodacy tak bardzo rozkochani w
swoim psychicznym komformizmie jestescie odpowiedzialni za narkomanie swoich
dzieci - bo zamiast uczyc je co jest zle i czego powinny sie wystrzegac
wybieracie spokoj ducha zwiazany z wprowadzeniem kolejnej prohibicji. Przypomne
tylko, ze wspomniany wielokrotnie przez moich poprzednikow raport WHO
jednoznacznie stwierdza, ze nie ma bezposrednich powiazan pomiedzy spozywaniem
marihuany a sieganiem po narkotyki "twarde". A jesli chodzi o to, ze mlody
czowiek siega po ine srodki. a moze to sposobnosc zdobycia czegos nowego od
dilera na ulicy powoduje pobudzenie ciekawosci???Ale pewnie powiecie, ze to
niemozliwe, bo to oznacalo, ze wasz wybor - delegalizacja marihuany okazal sie
szkodliwy dla waszych dzieci - taka swiadomosc musialaby zabolec.
Druga rzecz, ktora mnie zastanawia - Pani doktor twierdzi, ze istnieja
opracowania medyczne wykazujace bezposrednie powiazanie spozywania maihuany i
skutkow zdrowotnych.... a moze te opinie podali tacy sami wspaniali lekarze i
naukowcy, ktorzy chcieli zataic czesc raportu WHO przed spoleczenstwem, bo
byl "politycznie niepoprawny"????? www.hyperreal.info/kanaba - poszukajcie tam
sekcji RAPORT WHO - zglebcie ta lekture i wtedy wydajcie sad....



Temat: Narkotyki w kazdej szkole
Narkotyki w kazdej szkole
Raport Komisji Europejskiej
Narkotyki w każdej szkole

Ecstasy, amfetamina, LSD, marihuana i inne miękkie narkotyki są powszechnie
dostępne w polskich szkołach i coraz więcej się ich zażywa - alarmuje Komisja
Europejska. Szybko rośnie także liczba uzależnionych od heroiny, najbardziej
niebezpiecznego środka odurzającego.

Miękkie narkotyki, które nie prowadzą do szybkiego uzależnienia, są zażywane
w różnych miejscach i okolicznościach. W Polsce stały się one dla młodzieży
synonimem zachodniego stylu życia. Są dostępne już nie tylko w dużych
miastach, ale praktyczne w każdej miejscowości - twierdzą autorzy specjalnego
raportu. Ich zdaniem, o ile na Zachodzie liczba narkomanów ustabilizowała
się, o tyle w krajach kandydujących z Europy Środkowej liczba osób
zażywających narkotyki szybko rośnie, zwłaszcza wśród młodzieży. W Polsce w
ostatnich pięciu latach liczba uczniów kupujących ecstasy wzrosła z ułamka
procent do 3, amfetaminę z 2 do 7 procent, a LSD z 1 do 5 procent.

Polska nie jest już tylko państwem tranzytowym dla przemytu środków
odurzających, ale również producentem i poważnym klientem - ostrzegają
eksperci Komisji. Ich zdaniem, może to oznaczać poważny problem także dla
krajów "15", gdy od 2004 roku znikną kontrole przepływu towarów na granicy
Polski i wspólnoty. Równie alarmujące jest tempo wzrostu konsumpcji heroiny,
jednego z najgroźniejszych narkotyków. W 1996 roku na leczenie w Warszawie
zgłosiły się tylko dwie osoby uzależnione od heroiny. W następnych latach
było ich już 49, 305, 812, 1063 i 1488. Daje to pojęcie o skali zjawiska.

Heroina szybko wypiera zastępcze preparaty rodzimej produkcji, przede
wszystkim uzyskiwany z wywaru maku "kompot". Spożycie innych twardych
narkotyków, takich jak kokaina, jest natomiast marginalne. Uzależnieni od
heroiny stanowią największą grupę narkomanów z powikłaniami i zarażonych
wirusem HIV. Niemal wszyscy zażywają bowiem ten narkotyk dożylnie.

Jędrzej Bielecki z Brukseli




Temat: narkomania tak czy nie?
Najpierw nalezy zastanowic sie, czy wogole w tym przypadku ma sie z
uzaleznieniem czy nalogiem do czynienia. Moze najpierw pare faktow : Jest sporo
ludzi, ktorzy od marihuany w nalog nie popadaja. Glownie ci, ktorzy pala rzadko
i nieduzo. Z marihuana jest tak, ze im wiecej jej sie pali, tym bardziej wciaga
(do pewnej granicy), ale rowniez na odwrot - im mniej sie jej pali, tym
mniejsza szansa na jakikolwiek nalog. Jednak pamietaj, ze przy marihuanie
tolerancja NIE zwieksza sie, wrecz odwrotnie. Stad NIE jest tak, ze sie pali
coraz wiecej i wiecej. Najczesciej jest wrecz odwrotnie. Przypadki powaznego
nalogu sa prawdziwa rzadkoscia i wystepuja tylko, jesli ktos pali jak piec
cieplowniczy.
Maju, nie zgodze sie z toba, ze narkotykow nie da sie madrze uzywac. Wystarczy
wiedziec, ktory jak dziala, czy i jak uzaleznia, i nigdy nie brac niczego, co
moze uzaleznic. Narkotyki, a narkomania, to dwie rozne rzeczy. Jesli pijesz
kawe, i okazjonalnie alkochol, TEZ jestes osoba, ktora "madrze" uzywa
narkotykow. Zazywanie narkotykow dalekie jest od narkomanii, a wiele ludzi
laczy te pojecia ze soba, jakby to byly synonimy. A nie sa. Podobnie nie kazdy,
kto pije alkochol jest alkocholikiem (a alkochol to TEZ narkotyk, podobnie jak
kofeina, teina, itd.). Jesli jednak syn pali czesto (np. codziennie) i duzo, to
rzeczywiscie czas cos z tym zrobic. Najlepiej najpierw z nim o tym porozmawiac.
Nawet najsilniejsze uzaleznienie od marihuany jest i tak duzo slabsze od
uzaleznienia np. od nikotyny, o alkocholu juz nie wspominajac. W przypadku
marihuany, czesto juz taka rozmowa moze zdzialac cuda. Szkoda, ze tak malo
rodzicow wpada na taki pomysl, a konczy sie na histeryzowaniu, wyrzutach i
awanturach, ktore efekt na dziecko maja dokladnie odwrotny od zamierzonego.
Pierwsza i najwazniejsza rzecz, to upewnic sie, ze syn nie bierze
zadnych "twardych" narkotykow, czyli takich, ktore uzalezniaja fizycznie - bo
to wlasnie ONE sa glowna przyczyna narkomanii, a w Polsce sa to amfetamina,
kokaina i heroina. Za wszelka cene postaraj sie, by nigdy nie tknal tych wyzej
wymienionych.
Co do marihuany, daj dziecku do zrozumienia, ze stanowczo nie pochwalasz jej
palenia. Zakazywanie i histeryzowanie NIC nie daja, najczesciej tylko
pogarszaja sprawe. Jesli dziecko mowi ci, ze to nieszkodliwe - myli sie, kazdy
dym JEST szkodliwy dla zdrowia. Ze stosunkowo malo szkodliwe - to prawda, ale
JEDNAK szkodliwe. Uwazam, ze "chwytem" jest to, zeby dziecko mialo swiadomosc,
ze rodzicom jest ZAL i sa nieszczesliwi, gdy ono pali.

Pozdrawiam
[Astral] aka [RV]



Temat: Rozmowa o narkotykach
Rozmowa o narkotykach
A moim zdaniem to wlasnie przez takiego glupie baby wzrasta zagrozenie narkomania. Jak dlugo jeszcze tzw. specjalisci od problemow narkomanii beda plotli takie bzdury?

Jak baba mowi, ze "narkomania zwykle zaczyna sie od palenia marihuany", to szlag mnie trafia. Tak jak gdyby to wlasnie przez palenie marihuany, siega sie pozniej po silniejsze narkotyki! Po prostu dostep do "ziola" jest znacznie powszechniejszy, stad prawie zawsze zanim ktos wciagnie amfetamine lub zapali heroine, bedzie mial kontakt z marihuana. Rownie dobrze taka glupia baba moglaby mowic, ze "wszystko zaczyna sie od picia piwa", poniewaz zaloze sie, ze 99% narkomanow wypilo piwo zanim pomysleli o narkotykach. A moze "wszystko zaczyna sie od ogladania telewizji"? W koncu 99.99% narkomanow zanim wzielo do ust jakakolwiek uzywke, ogladnelo zapewne telewizor!

Poza tym te bvrednie o tym, ze marihuana na dluzsza mete jest rownie szkodliwa, co twarde narkotyki. Owszem - na upartego to prawda, ale to samo mozna powiedziec o nadmiarze piwa, papierosow, czekolady. Kazdy nadmiar jest po prostu szkodliwy i tyle...

Nie twierdze, ze marihuana W OGOLE nie jest szkodliwa. Owszem, jest, chociaz na szczescie owa szkodliwosc ujawnia sie najczesciej w przypadku dlugotrwalego i czestego palenia a po dluzszym okresie abstynencji - negatywne efekty mijaja.

NATOMIAST - jesli bedzie sie powtarzac malolatom takie bzdury, jak te, co w wywiadzie tej pani, to beda myslec na takiej zasadzie: "kurcze, zapalilem sobie trawke raz, drugi i trzeci, pala wszyscy moi koledzy i nic im nie jest, to moze i z ta heroina to takie bujdy?". I tu zaczyna sie niebezpieczenstwo! Poniewaz wszyscy zainteresowani rzeczywistym chronieniem mlodych ludzi od narkotykow powinni byc przede wszystkim WIARYGODNI. A niestety czesto (tak jak w tym wyiadzie) okazuja sie albo klamcami albo niedoinformowanymi ignorantami.

Mowcie ludziom prawde i odczepcie sie od marihuany, to moze lepiej bedzie wam wychodzic ta walka z narkomania. Bo na razie, to ja widze tragedie - liczba malolatow, palacych we Wroclawiu heroine, jest po prostu PRZERAZAJACA. Az strach pomyslec, co bedzie za pare lat, kiedy te wszystkie malolaty wyladuja na berzie, zbierajac na kompot.

Pa,
Pbn



Temat: Sposób na chandrę
Wtrącam się.
> A ja w swoim życiu spotkałam całkiem sporo osób, których już nie
> ma.:((( Którzy, wydawałoby się niewinnie, zaczynali od popalania trawki, od
> innych tzw. miękkich narkotyków. Potem musiało być tego więcej, potem
> przychodziły te tzw. twarde narkotyki... A potem była już tylko równia pochyła,
> z której nie było powrotu.:((( I wierz mi - byli to przeważnie wartościowi,
> wrażliwi ludzie, w większości tacy, którzy nie potrafili rozpychać się w życiu
> łokciami, którzy nie potrafili się odnaleźć:((( (...)
> A jeżeli chodzi o legalność sprzedaży
> alkoholu... No cóż: wydaje mi się, że to jest raczej kwestia społecznej
> akceptacji dla pijaków: "no przecież to taki dobry chłop, tylko że trochę
> pije".:(((
>
Nie zgadzam się z takim poglądem. Legalność alkoholu, to nie jest tylko kwestia pijaczków
akceptowanych przez społeczeństwo. To przede wszystkim kwestia setek tysięcy alkoholików, czyli ludzi
uzależnionych od alkohoplu, którzy nie zdają sobie sprawy ze swej choroby, nie chcą się z tego leczyć i
niszczą swoje rodziny. zaczynają od małych ilości słabych napojów (np piwa) kończą na denaturacie w
dużych ilościach. Tak jak można zacząć od marihuany a skończyć na heroinie...To taka sama równia
pochyła, jak w przypadku narkotyków, tyle, że w skali kilkadziesiąt razy wiekszej biorąc pod uwage liczbe
alkoholików i narkomanów.

Jednocześnie inni ludzie używaja alkoholu zupelnie się od niego nie uzależniając. I to samo dotyczy
marihuany. Miałem okazje poznac kilka osób, które od czasu do czasu marihuanę palą, jednak nie
uzależnaiją się od niej, prowadzą wzorowe życie, mają szczęśliwe rodziny. Tak samo jak osoby pipijające
okazjonalnie alkohol dla smaku, albo dla kurażu. Popalanie marihuany jest również częste wśród tzw.
osób publicznych, o których najgorsze nawet brukowce nie są w stanie napisac niczego
kompromitującego.

jest jeszcze trzecia używka szkodliwa dla użytkownika jak i dla otoczenia i to w bezpośredni sposób, czyli
papierosy. Także tu istnieje możliwość uzależnienia się lub pozostawania nieuzależnionym.

Wszystkie te uzywki powinny mieć według mnie jednakowy status prawny. Z uwagi na potrzebę istnienia
przepisów realnych w realizacji, postulowałbym legalność wszystkich trzech używek (papierosy, alkohol,
miękkie narkotyki) i jednoczesnie zakaz ich stosowania w miejscach publicznych poza miejscami do tego
wyznaczonymi.



Temat: Stowarzyszenie Młodzi Zieloni 2004 „Ostra Zieleń”
każda używka wprowadzana na rynek powoduje niszczenie organizmu. Po co więc
wprowadzać nową? A wy chcecie prawnie bez ponoszenia odpowiedzialności za
skutki wprowadzić kolejną. Liczba zgonów jest dyskusyjna gdyż, przyczynę jak
nadużywanie picia łatwo jest zidentyfikować a jak odróżnić palenie trawy od
papierosów? Także z powodów penalizacji nie każda rodzina się przyzna czy
delikwent palił czy nie, a na końcu pali większość społeczeństwa więc skala
porównawcza jest zupełnie inna.
Najpierw opierasz się na WHO a później na wiedzy chemicznej. Jeśli trawa by nie
uzależniała to by to chyba WHO jasno napisało i chyb nigdzie na Świecie
przeciwników legalizacji trawy by nie było! Wiele osób mówi że trawa to
pierwszy krok do spożywania twardych narkotyków - po co więc dawać tym ludziom
którzy mają problemy wewnętrzne narzędzie do uzależnienia się?
Jeśli się zalegalizuje trawkę to w każdej disco budzie będą ją sprzedawać (tak
jak teraz papierosy i alkohol) a o świcie z tych miejsc będą jechały sznury
nabuzowanych samochodów. Skoro Policja teraz nie daje sobie rady z pijanymi to
jaki dasz im instrument aby dali sobie radę z kierowcami palaczami - kolejną
ustawę?
Państwo zabiera już dość podatków i jeśli o mnie chodzi ja nie chcę aby mój
kraj utrzymywał się z podatków od sprzedaży narkotyków.
Nie wiem skąd masz statystyki 2,5 - 5 milionów - znaczna rozbieżność a ile jest
wśród nich nałogowych palaczy? a ilu z tych nałogowych palaczy sięga później po
twarde dragi? masz dane to zaprezentuj i podaj źródło. Jako że ja takjiego nie
mam to wierzę temu człowiekowi który z nałogu wyszedł i teraz pomaga innym z
niego wyjść. To inżynierowie nazywają wiedzą praktyczną.
Holandia jest złym przykładem, a to dlatego, że stoi cywilizacyjnie znacznie
wyżej od nas. Ludzie są lepiej wykształceni, państwo ma więcej pieniędzy na
edukacje i zwalczanie nałogów. Bezrobocie = 0 itp.U nas niestety rzeczywistość
jest taka jaka jest. A dlaczego nie uwolnić wszystkich narkotyków? niech będą w
np Aptekach i każdy kto chce niech idzie do lekarza po receptę i sobie kupi. a
igłę i strzykawkę dostanie za darmo. Tak chyba jest w GB ale o ile wiem
problemu to w żaden sposób nie rozwiązało.A twoje prawa są ok jeśli nie
ograniczają praw innych pamiętaj o tym, nie żyjesz sam na tym świecie



Temat: A co myśli policja o nowej ustawie
Szreder: Nie zmieniać ustawy o przeciwdziałaniu na

Szreder: Nie zmieniać ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii
Komendant główny policji nie popiera proponowanych zmian w ustawie o
przeciwdziałaniu narkomanii, według których posiadanie niewielkiej ilości
narkotyku nie byłoby karane. Pozostawmy funkcjonujące rozwiązania - powiedział
gen. Leszek Szreder.

Jestem zwolennikiem pozostawienia funkcjonujących w tej chwili rozwiązań i
zastanowienia się nad tym jak pomóc tym, którzy w tę chorobę już popadli -
oświadczył komendant.

Jego zdaniem, na pewno należy uważnie przypatrzeć się samemu problemowi
narkomanii. Co się dzieje z tym używającym, na samym końcu narkotykowej ścieżki,
czy karanie jest jedynym sposobem wyjścia, czy nie wprowadzić tu jakichś
alternatyw - np. obowiązkowego leczenia? - zastanawiał się.

W projekcie nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii jest założenie, że
posiadanie małej ilości narkotyków, także tych twardych, będzie nadal czynem
zabronionym, ale już nie karanym.

Zdaniem ministra zdrowia Marka Balickiego, trzeba karać handlarzy, a nie ich
ofiary. Obecnie w Polsce obowiązuje całkowity zakaz posiadania narkotyków. Od
wejścia w życie uchwalonej w 2000 roku ustawy posiadanie nawet najmniejszej ich
ilości jest karane.

Zdaniem Szredera, taka zmiana w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii może
spowodować wiele problemów. Co to znaczy drobna ilość, jak będziemy ją określać
w badaniach, kto je będzie przeprowadzał, ile będą kosztowały? - pytał Szreder.

Celem nowego projektu ustawy jest dostosowanie prawa polskiego do przepisów
unijnych. Minister Balicki podkreśla, że proponowane zmiany nie mają nic
wspólnego z legalizacją narkotyków w Polsce.

źródło: PAP, MFi, onet.pl, 2005-02-10

hyperreal.info/kanaba/go.to/art/5310



Temat: Sposób na chandrę
petelka napisała:

> J.aszku miły! Nazwijmy rzecz po imieniu: mówimy wszak o narkotykach,
> nieprawdaż? A ja w swoim życiu spotkałam całkiem sporo osób, których już nie
> ma.:((( Którzy, wydawałoby się niewinnie, zaczynali od popalania trawki, od
> innych tzw. miękkich narkotyków. Potem musiało być tego więcej, potem
> przychodziły te tzw. twarde narkotyki... A potem była już tylko równia
pochyła,
>
> z której nie było powrotu.:((( I wierz mi - byli to przeważnie wartościowi,
> wrażliwi ludzie, w większości tacy, którzy nie potrafili rozpychać się w
życiu
> łokciami, którzy nie potrafili się odnaleźć:((( I dlatego nigdy nie będę
> zwolenniczką legalizacji trawek czy też innych, podobnych ziół. Może
> trudniejszy dostęp do tego typu środków spowoduje, że chociaż o 1-2 osoby
mniej
>
> nie spróbują, nie wejdą w to... A jeżeli chodzi o legalność sprzedaży
> alkoholu... No cóż: wydaje mi się, że to jest raczej kwestia społecznej
> akceptacji dla pijaków: "no przecież to taki dobry chłop, tylko że trochę
> pije".:(((
>

Absolutnie nie twierdze Petelko, ze nie masz racji. Tak się tylko czasem
zastanawiam, nawet mimo tego co napisałaś, ze straty ludzkie czy społeczne
związane z alkoholem wydaja się być duzo wieksze niz z trawką a alkohol jest
legalny a trawka nie.

No ale stefan swym nieprawniczym :) okiem wyjasnił nam powodujace to
mechanizmy, które własciwie sprowadzaja sie do skostniałej i utrwalonej przez
lata pewnej społecznej obłudy i diametralnie innego podchodzenia do podobnych w
sumie zjawisk



Temat: Dzien dzisiejszy
Prez wiele lat swiat islamu byl dla mnie czyms w rodzaju swiata bajek z 1001 i
jednej nocy.Jakze fascynujacych,zwlaszcza w poetyckiej oprawie Lesmiana
("Klechdy sezamowe").To,co widzimy w TV - bo przeciez to nasz glowny informator
wizualny, budzi strach - pewno szczegolnie w kobietach.Ten hermetycznie meski
swiat fanatyzmu religijnego jest mi tak calkowicie obcy." Najlepiej byloby
zostawic ich w spokoju" -chcialoby sie powiedziec...Ale w czasach "globalnej
wioski" nie ma juz chyba takiej mozliwosci.Po 11 wrzesnia mamy prawo czuc sie
zagrozeni.Ale nie dowiemy sie zapewne nigdy na ile chodzi o likwidacje rezimu a
na ile o rope.A w wzmagajacch sie knfliktach wewnetrznych w Iraku ostatnich dni
zaczynam myslec czy nawet po zlikwidowaniu "tyrana" nie bedzie tak dlugo wojny
domowej,az znajdzie sie nowy dzierzymorda i podporzadkuje sobie innych.O zadnej
demokracji nie ma co marzyc....
Chcialam jeszcze dodac swoja opinie do watku "kochajacych inaczej".Wydaje mi
sie ,ze wiele osob ma sklonnosci biseksualne.W ktora strone pojda - zalezy
rowniez od klimatu spolecznego.Nadmierne propagowanie zwiazkow homoseksualnych
jest grozne dla ludzi mlodych,podatnych na wplywy .Znalam w przeszlosci pary
panow mieszkajacych razem,kulturalnych i super,ale nie narzucajacych innym
swojej orientacji.Majac 15 lat "kochalam sie " w nauczycielce (byla mloda i
sliczna),przynosilam jej ukradkiem do klasy bukieciki fiolkow.Nie przyszlo mi
nawet do glowy ,ze moglybysmy stworzyc "pare".A dzisiaj?Jak idzie dwu facetach
np.po gorach ,to juz sa traktowani jak potencjalni kochankowie.Zespol Tatu
szokujacy swoja "odmiennoscia" prowokuje mlode dziewczyny do rozgladania sie za
potencjalna partnerka.A kto urodzi i wychowa dzieci ?W naszym starzejacym sie
szybko spoleczenstwie,kto bedzie pracowal na nas za 20 lat,kiedy PRL przezarl
skladki emerytalne i nasze ida na poprzednie pokolenia....
No i jak sie rozpisalam to jeszcze o trawie.Przyznam sie ze bylam w Holandii w
ramach pewnego szkolenia wlasnie na temat rozwiazywania problemow powiedzmy
spolecznych w Unii.Na spotkaniu mlody czlowiek zajmujacy sie specjalnie
narkomanami z Europy Wsch. przyznal ze glownym jego zadaniem jest wyslanie ich
z powrotem do wlasnych krajow.Natomiast Trawka - niby legalna_ nie jest nia tak
do konca.Poniewaz handel nie jest prawnie uregulowany.I przypuscmy,ze w Polsce
tak jak mamy monopol spirytusowy i tytoniowy powstaje "monopol marychy".I co?
Chlop polski sieje trawe na polu,czy legalizujemy przemyt z dalekich krajow?A
czy wiecie ilu mlodych ludzi zaczyna od trawy i idzie dalej w twarde
narkotyki.Jeden sie nie uzalezni ,a dla ilu zaczyna sie degragadacja osobowosci?
A naprawde dealerka szerzy sie przerazajaco i coraz mlodsze dzieci
sa "wrabiane" w narkotyki.Naprawde!!!!!Sorry ze sie rozpisalam.Serdecznosci.



Temat: CBOS: 83 proc. Polaków - przerywanie ciąży powi...
Drogi Panie,

Szczerze podziwiam panska erudycje na temat tego co jest
czlowiekiem a co nie. Chcialem tylko powiedziec, ze w moim
poscie napisalem jedynie, ze wlasnie tego typu argumentacji
oczekiwalbym od przeciwnika aborcji (choc oczywiscie sie z nia
absolutnie nie zgadzam). Natomiast absolutnie zabraklo jej w
poscie kolezanki bodajze magda.gdansk, do ktorej skierowany byl
moj post. Jej argumantacja sprowadzala sie do "wara do swojego
podworka; nikt nikomu nie bedzie nakazywal aborcji, wiec o co
chodzi". Argumentacja - sam Pan przyzna - nie dotyka clu
problemu.

Natomiast ja nie zgadzam sie z biologicznym rozdwojeniem
pojec "zycie" i "czlowiek". Biologia stwierdza, ze plod jest
zyciem. Swietnie! Natomiast slowo "czlowiek", czyli "homo
sapiens" dla biologa nie znaczy wiele wiecej niz nazwa
konkretnego gatunku, oczywiscie o wiele bardziej rozwinietego,
ale jednak jednego z wielu innych gatunkow. Jednak
slowo "czlowiek" znaczy w wielu dziedzinach - filozofii, etyce,
takze prawie - o wiele wiecej niz gatunek "homo sapiens".

Plod jest zyciem - tu sie Pan zgadza. Od samego poczatku ma
wyksztalcony genotyp, w ktorym zakodowane sa cechy czlowiecze
(przyszlego?) czlowieka, dziela sie komorki i rozpoczynaja sie
procesy zyciowe, ktore prowadza do wytworzenia kolejnych
narzadow. Aborcja jest zewnetrzna ingerencja i brutalnym
przerwaniem tych procesow. Zreszta - zdaje sie Pan rozumowac,
ze usuniecie ciazy to w przyblizeniu zabicie muchy (dajmy na
to). Jednakze DNA jest od samego poczatku DNA czlowieka. W tym
DNA jest zaprogramowany caly czlowiek (no prawie - nie jestem
oczywiscie determinista:-), a w plodzie jest naturalny
potencjal do stania sie czlowiekiem, w tym biologicznym sensie
(czyli jak Pan okreslil? Po skonczeniu pierwszego roku?)

Swoja droga nie zauwazylem w Pana wypowiedzi zadnej propozycji
momentu, po ktorym przerwanie ciazy powinno byc prawnie
zakazane. Naprawde uwaza Pan, ze powinno byc dozwolone dla
plodu siedmiomiesiecznego? A piecio? A cztero? No, w ktorym
momencie jest ta granica, skoro i tak wiadomo, ze przez caly
ten czas z biologicznego punktu wiedzenia to jest zycie ale
jeszcze nie czlowiek...

Natomiast pelna zgoda, ze argumenty typu, ze dla kobiety to
jakas trauma, sa do kitu. Stara rzymska zasada prawna mowi, ze
chcacemu nie dzieje sie krzywda i panstwo nie powinno tu byc
zadnym cerberem pilnujacym, "zeby panieneczka sobie nie zrobila
krzywdy na psychice". Zreszta - konsekewntnie stosujac te
zasade - jestem na przyklad za legalizacja narkotykow (takze
twardych!). Tak wiec zdecydowanie nie tu jest pies pogrzebany...

Pozdrawiam



Temat: przeczytaj...
przeczytaj...
swiadomosc ze nikt ani nic nie da ci takiego szczescia jakiego doznajesz po
mdma przytlacza mocno ....... zadna kobieta nie jest w stanie doprowadzic cie
do takiej eufori jak dobry guzik(no chyba ze zjesz guzika i bedziesz sie z
nia bawil)..... do czego doza ..... guziki sprwaily ze zyje z ta swiadomoscia
ze kazda przyjemnosc jest niczym w porownaniu z MDMA ..... wiec po co zyc dla
tych kilku chwil radosci(zona; dziecko;dom)........ lepiej zyc szybko ale na
maxa..... "wiec znowu w ten weekend zapodam jakiegos guzika" tylko ze to nie
moze trwac wiecznie .... stajemy sie coraz starsi i szkola srednia sie konczy
i co wtedy?! .... kolegow juz nie ma .... pieniedzy nie ma.... nie ma juz
dobrej zabawy takiej jak kiedys ...... ZOSTALA JE..A PUSTKA...... no chyba
ze ten je..y guzik cos pomoze ..... no to siup ..... i poleciala juz
nastepna pixa .... w koncu dochodzisz do wniosku ze guziki juz szczescia ci
nie daja ... "czar pryska" ..... no to co ci zostaje ..... hera,
koks ??....... ale przeciez nie chcesz byc narkomanem .... a moze juz
jestes ?? wnoiski: jestem narkomanem .... zadnego szczescia juz nie doznam w
zyciu........ nie ma sensu zyc dalej ..... ....i teraz budzisz sie nagle ...
jestes w jakis brudnym kiblu ..... obok ciebie koles wciaga nastepnego grama
speeda.... a ty..... nagle dopadaja cie wyzuty sumienia .... co ja robie ....
w tym momencie zaczynasz plakac ....... myslisz sobie ze juz tego wszystkiego
nie ogarniesz ...... wiec zapodajesz paralizujaca dawke guzikow ... i idziesz
sie polozyc na lawke do parku ...... i nie ma cie ... nie ma zmartwien ....
proste tak wygladal moj przypadek ... i prawdopodobnie juz bym nie zyl gdyby
nie bog ..... on chcial zebym przezyl i zyl dalej i mial racje ....... nie
wysztko stracone nie biore juz twardych narkotykow od pol roku....




Temat: Bułgaria: zakaz reklamy papierosów
> Zaraz, zaraz. Jeśli chodzi o reklamę - możemy dyskutować. Natomiast jeśli
> chodzi o zakaz palenia w miejscach publicznych - to nie jest "hipokryzja" tylko
> obrona (także mojego) zdrowia przed wszechobecnym trującym, rakotwórczym dymem
> nikotynowym. Dzięki tym zkazaom nie jestem zmuszony do wdychania tej trucizny,
> a ci co chcą ja wdychać robią to na własny rachunek (...także nie do końca, ale
> o tym za chwilę).

*********************

Dla mnie problem palenia w miejscach publicznych (cokolwiek to znaczy) jest
raczej problemem kultury. Jednym przeszkadza smród skarpet, innym dym tytoniowy,
jeszcze innym perfumy. Poddaję w wątpliwość jednoznaczność określenia "miejsca
publiczne".

Dyskusja o miejscach zamkniętych jest dyskusją o niczym. Pozostają miejsca
przygotowane - o znakomitej wentylacji (szwedzki pomysł) i przestrzenie otwarte.
Każdy wie, że organizm potrafi przyswoić i wydalić pewne ilości trucizny bez
żadnej dla siebie szkody. Bazuje na tej metodzie homeopatia. W żywności
zawartość trującej chemii nie jest zerowa, a minimalna dozwolona. Udowodniono,
że przeciętny organizm neutralizuje bez problemów równowartość 4 papierosów na
dobę. Dym papierosowy na przystanku nikogo nie zabije, ani życia mu nie skróci.
Niektóre jednostki doprowadzi jedynie do histerii.

Wpływy z podatków są bieżące, namacalne i poważne. Wydatki na badanie odległe i
mgliste. Gdyby było inaczej, to papierosy spotkałby los twardych narkotyków.
Ponadto nałogowy palacz nie jest takim problemem społecznym, jak alkoholik,
narkoman czy hazardzista.

Poozstaje jeszcze kwestia równoważników papierosa. To amerykańskie badania z
czasów, kiedy instytucje żyjące z państwowych funduszy do walki z papierosem
jeszcze raczkowały. Dotyczą one rzeczywistego czasu pracy. A w kontekście
przerwy na papierosa - podnosiły kwestię: co się dzieje z zaoszczędzonym czasem
pracy. Wyniki były nieco szokujące, gdyż okazało się, że były palacz zastępował
palenie innym nałogiem: grami lub pornografią w internecie, słodyczami, kawą
itp. Pracodawca nic nie oszczędzał, bo czas papierosowy przeznaczono na inne
rozrywki.
Możnaby rzec, że wydajniej pracują ci niepalący od zawsze. Też mit. Badania nad
skracaniem przerw w pracy udowodniły jednoznacznie, że istnieją granice
nieprzekraczalne. Pracownik pozbawiony przerw odzyska je pracując mniej wydajnie
lub robiąc rzeczy nieistotne - np. przekładając długopis z miejsca na miejsce,
udając, że szuka czegoś w papierach itp.

Powyższem odejściem od tematu chciałbym uzmysłowić miałkość pewnych działań i
towarzyszących im sloganów. Te zakazy niczego, poza uspokojeniem sumienia, nie
zmieniają.




Temat: edukacja zamiast więzienia
edukacja zamiast więzienia

Balicki o narkotykach: edukacja zamiast więzienia
Osoby, które będą miały przy sobie małą ilość narkotyków na własny użytek, nie
będą karane więzieniem, za to będą musiały chodzić na zajęcia edukacyjne

Taką nowość zakłada projekt ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, którego
ostateczny tekst opracował resort zdrowia. Ministerstwo proponuje też, aby
osoba, która została zatrzymana z niewielką ilością narkotyków, a nie pójdzie
na zajęcia edukacyjne, została ukarana grzywną.

Kara więzienia nie jest dobrym pomysłem. Sąd będzie mógł jednak skierować za
posiadanie narkotyków na zajęcia edukacyjno- informacyjne m.in. dotyczące
szkodliwości narkotyków - powiedział minister zdrowia Marek Balicki.

Propozycje te są wynikiem przeprowadzonej w połowie lutego w resorcie zdrowia
debaty nad projektem tej ustawy. Zakłada on, że posiadanie małej ilości
narkotyków, także tzw. twardych, będzie nadal czynem zabronionym, ale już nie
karanym więzieniem. Trzeba karać handlarzy, a nie ich ofiary - powiedział
Balicki. Podkreślił jednak, że nie ma to nic wspólnego z legalizacją
narkotyków w Polsce.

Opinie, że za posiadanie narkotyków nie powinno się karać więzieniem,
pojawiały się często podczas tej debaty w resorcie zdrowia.

Jedną z osób, które tak uważały, był prof. Wiktor Osiatyński. Jego zdaniem, za
posiadanie narkotyków można karać, ale na pewno nie więzieniem. Warto by się
zastanowić nad wprowadzeniem kursów edukacyjnych o problemie brania narkotyków
lub karą grzywny - powiedział wówczas Osiatyński. Dodał, że w ustawie
należałoby zapisać natomiast jasny nakaz karania więzieniem dilerów.

Takie opinie bardzo nam pomogły. To publiczne wysłuchanie było bardzo pomocne
- przyznał Balicki.

Polacy są bardzo podzieleni w sprawie ewentualnego zniesienia kary za
posiadanie małej ilości narkotyków na własny użytek. Zwolennicy karania
uważają, że zapobiega to nasilaniu się narkomanii wśród młodych, przeciwnicy
nie chcą, by ofiary odpowiadały w ten sam sposób jak handlarze narkotyków.

Ciągle mamy takie złudzenie, że jak wprowadzimy przepis karny za posiadanie
narkotyków, to rozwiążemy problem narkomanii. Robienie przestępców z młodych
ludzi, którzy spróbowali narkotyków, jest bezcelowe - powiedział Balicki.

Obecnie w Polsce obowiązuje całkowity zakaz posiadania narkotyków. Od wejścia
w życie ustawy z 2000 roku posiadanie nawet najmniejszej ich ilości jest
karane. Celem nowego projektu ustawy jest dostosowanie prawa polskiego do
przepisów unijnych.

źródło: PAP, wp.pl, 2005-03-17



Temat: co myślicie o tabletach ekstazy?
Gość portalu: kohol napisał(a):

> biseks napisał:
>
> > Marihuana nie jest narkotykiem!!!
>
> Ciekawe, w Hyperreal piszą o niej jako o narkotyku. W wiem.onet.pl także. Sam
> piszesz "Tak dla ciekawości Ci podam, że w bardzo wielu publikacjach
> psychologicznych na temat uzależnień, zarówno alkohol, nikotyna, marihuana i
> np. amfetamina są umieszczane w jednym dziale. Najczęściej nosi on
> nazwę "substancje psychoaktywne" albo.... "narkotyki"".
> Uważaj na słowa, To, że Ty uważasz marihuanę za używkę, a nie za narkotyk,
> używki z niej jeszcze nie czyni :)

Kohol, różna jest systematyka, także w literaturze fachowej. Nie ma niestety jednolitości.

Gdybym chciał używać systematyki związanej z psychologią (także psychologią zaburzeń) to napiszę: alkohol, nikotyna, marihuana, amfetamina, kokaina etc. to .... narkotyki (lub substancje psychoaktywne).

Gdybym chciał używać systematyki opartej na ocenie szkodliwości, winienem napisać: nikotyna, marihuana to używki. Alkohol, ecstasy, amfetamina, kokaina etc. to narkotyki.

Gdybym chciał użwać systematyki używanej potocznie!!! (ale nie mającej niestety oparcia w analizie szkodliwości) to powinienem w końcu napisać: alkohol i nikotyna to używki. Marihuana, ecstasy, amfetamina, kokaina etc. to narkotyki.

Ja osobiście systematyzuję pod względem szkodliwości. A w moim przekonaniu szkodliwość użycia marihuany w porównaniu do użycia alkoholu, przekonaniu opartym na zaczerpniętej z fachowych publikacji wiedzy nakazuje mi klasyfikować marihuanę jako używkę a nie narkotyk.

I za bzdurę uważam dzielenie narkotyków na miękkie i twarde. Wg mnie jedynie słusznym podziałem jest podział na używki i narkotyki.

:-) biseks



Temat: A dlaczego legalizować tylko lekkie narkotyki?
narko2 napisał:

> rycho7 napisał:
>
> > abstrakt2003 napisał:
> >
> > > Jeśli lekkie to i twarde! Dlaczego maryśka tak a hera nie!? Jak kto
> ś chce
> > się
> > n
> > > arkotyzować to dlaczego mu tego zabraniać? Czy ktoś kto potrzebuje
> > mocniejszych
> > > wrażeń musi zostać przestępcą?
> >
> > Kilka lat temu Szwajcarzy w referendum zdecydowali aby zalegalizowac wszy
> stkie
> > narkotyki zgodnie z postukatem abstrakta2003. Argumenty za: taniej - brak
>
> > aparatu represji "walczacego" z uzaleznieniami, bezpieczniej - mafia jest
>
> > pozbawiona ekstra zysku z handlu zakazanym, bez pieniedzy przestepczosc
> > karleje, sterowalniej - dla "uzytkownikow" przeznacza sie okreslone miejs
> ca,
> > nie ukrywaja sie gdzie popadnie, wiadomo gdzie sa i gdzie im pomagac. Nie
>
> > obserowalem jak ten eksperyment sie powiodl. Jak znam zycie to USA stanel
> o na
> > glowie aby Szwajcarow rzucic na kolana. W koncu Busz to anonimowy alkohol
> ik. Po
> >
> > takich nie mozna sie spodziewac innych zachowan niz psa ogrodnika.
> >
> > Straszenie "twardymi" narkotykami jest obluda. Legalne, jawne zuzycie opi
> atow w
> >
> > medycynie jest chyba 1000 razy wieksze niz przestepcze. Praktyka pokazuje
> , ze
> > nawet dzieci nie uzalezniaja sie od morfiny.
> >
> > W spoleczenstwie jest 10 procent podatnych na uzaleznienia. Trzymanie z t
> ego
> > powodu za morde pozostalych 90 procent to pomysl wiecznych manipulatorow.
>
> 5% osób które zapaliło kiedykolwiek trawę skończy jako uzależnieni od
> narkotyków (dane PL). Jest to granica błedu statystycznego, lub zjawisko
> statystycznie nieistotne - do wyboru. W ten sposób dorobiliśmy się 95%
populacj
> i
> trzymanej za mordę w imię dobra 5%. Niech żyje "pożalsięboże demokracja".

A w dodatku te 95% ponosi koszty całej tej pożal się Boże akcji
antynarkotykowej, która do niczego nie prowadzi dokładnie tak samo jak swego
czasu prohibicja w USA.
Pozostaje otwartym pytanie: kto na tym zarabia? (tzn. na delegalizacji
narkotyków).




Temat: Możemy tylko stracić, bo łatwo przekroczyć granicę
non_possumus napisał:

> miedzy "lekkimi" i "twardymi". Miękkie, najzyczajniej w świecie przygowują
> organizm do "twardych" po które człowiek siega, gdzy miękkie nie daja już
> takiego "kopa". Ot i istota rzeczy o narkotych. Jeśli ktoś uważa, że są mu
> one do szcześcia potrzebne to sobie znajdzie drogę do dowolnego z nich.
> Legalizacja poszerzyłaby tylko krąg odbirców, którzy w sytuacji prawnej
> takiej jak dzisiejsza , nigdy po narkotyki nie sięgną.I tego należy się
> trzymać. To dwa, w zupełnosci wystarczajace argumenty PRZECIW. Można podać
> wiele innych, ale to zbędne, bo wszytskie w jakis sposób sa powiązane z tymi.
>
> Pozdrawiam i przestrzegam.

Wbrew szeroko rozpowszechnionej idei, to nie produkt indukuje nałóg,
tylko psychologia jednostki poszukującej tego nałogu. Decyduje pierwiastek
ludzki, nie systemy polityczne, czy regulacje prawne – popyt na narkotyki jest
sztywny. To ciekawość i chęć experymentowania (czytaj heroina) zabija ćpuna, nie
to, że kiedyś sięgnął po jointa.
Liberalizacja narkotyków nie będzie oznaczała świata ćpunów, tak samo jak
położenie kresu prohibicji alkoholu nie zmieniło Stanów Zjednoczonych w kraj
pijaków. Reszta to kwestia światopoglądu. Ty wierzysz w siłę zakazów i represji
policyjnych. Dla mnie - narzędzia dziś wysoce nieskuteczne i kosztowne. Ja
wierzę w co innego, mianowicie – ludzki pragmatyzm, edukację i świadomy wybór,
oraz w to, że z czasem te czynniki właśnie przyczynią się do zmniejszenia
konsumpcji narkotyków.
PS. Zgodnie z twoimi dwoma – „w zupełności wystarczającymi argumentami PRZECIW,
przy których podać można wiele innych, ale to zbędne, bo wszystkie w jakiś
sposób są powiązane z tymi” – kraj taki jak Holandia nie powinien mieć już racji
bytu. Od 30 lat mamy tam liberalną politykę narkotykową – co ty na to?
Pozdrawiam




Temat: Minister Zdrowia: Dopalacze znikną z rynku
Polska - kraj bez problemów z opieką zdrowotną
Niestety, nie masz racji. Prawo UE nie przeszkadza we wprowadzaniu
tego rodzaju ograniczeń, o ile są uzasadnione. Niestety, te wydają
się uzasadnione. Niestety, niestety, niestety.

Inną kwestią jest to, że zabranianie posiadania zarówno dopalaczy,
jak i narkotyków - jest głupotą. To przejaw tępoty ustawodawcy,
który daje się uwieść ciemnocie wyborców, a nawet ją stymuluje.
Zakazy nie mają jakiegokolwiek wpływu na liczbę osób sięgających po
narkotyki, zwłaszcza "twarde" (a przede wszystkim one są problemem,
jako najbardziej kryminogenne). Statystyki są nieubłagane dla
zwolenników karania za posiadanie narkotyków. Ale któż by tam w
Polsce myślał logicznie i naukowo...

Najwyraźniej niezwykle z siebie zadowolony pan minister Fronczak nie
ma innych problemów na głowie. Nie dziwię się. Polska jest przecież
krajem, w którym opieka zdrowotna jest w świetnym stanie, szpitale
puchną z nadmiaru gotówki, a kolejki lekarzy ustawiają się do
każdego pacjenta. Doskonale działa system powszechnych ubezpieczeń
zdrotownych, a NFZ finansuje wszelkie zakupy leków oraz wykonania
procedur medycznych. W tej sytuacji trudno się dziwić, że minister
zdrowia z PO (przy poparciu PiS) zajmuje się tak marginalnymi
problemami, jak wtrącanie się w to, co dorośli ludzie wciągają nosem
bądź kładą pod język. Oczywiście, gdyby stan opieki zdrowotnej w
Polsce był zły, to marnowanie czasu przez ministra zdrowia na tak
marginalny problem ocenilibyśmy jako przejaw skrajnego debilizmu i
permanentnego niedopełniania obowiązków na szkodę interesu
publicznego, wypełniającego znamiona czynu zabronionego z art. 231
kk. Ale przecież - wobec tak świetnej kondycji opieki zdrowotnej w
Polsce - powinniśmy uznać, że czymś przecież banda pierdzących w
stołki prawicowych polityków z PiS i PO musi się zajmować. Stąd też
wyrażamy nasze uznanie, panie mini-mini-ministrze Fronczak!!!
Proponuję też, żeby po przyjęciu tej ustawy zajął się Pan
propagowaniem za publiczne pieniądze okładów ze szprotek jako
remedium na raka. Działają na raka tak, jak pańskie debilowate
zakazy na korzystanie z narkotyków. Śmiało.



Temat: A dlaczego legalizować tylko lekkie narkotyki?
rycho7 napisał:

> abstrakt2003 napisał:
>
> > Jeśli lekkie to i twarde! Dlaczego maryśka tak a hera nie!? Jak ktoś chce
> się
> n
> > arkotyzować to dlaczego mu tego zabraniać? Czy ktoś kto potrzebuje
> mocniejszych
> > wrażeń musi zostać przestępcą?
>
> Kilka lat temu Szwajcarzy w referendum zdecydowali aby zalegalizowac wszystkie
> narkotyki zgodnie z postukatem abstrakta2003. Argumenty za: taniej - brak
> aparatu represji "walczacego" z uzaleznieniami, bezpieczniej - mafia jest
> pozbawiona ekstra zysku z handlu zakazanym, bez pieniedzy przestepczosc
> karleje, sterowalniej - dla "uzytkownikow" przeznacza sie okreslone miejsca,
> nie ukrywaja sie gdzie popadnie, wiadomo gdzie sa i gdzie im pomagac. Nie
> obserowalem jak ten eksperyment sie powiodl. Jak znam zycie to USA stanelo na
> glowie aby Szwajcarow rzucic na kolana. W koncu Busz to anonimowy alkoholik. Po
>
> takich nie mozna sie spodziewac innych zachowan niz psa ogrodnika.
>
> Straszenie "twardymi" narkotykami jest obluda. Legalne, jawne zuzycie opiatow w
>
> medycynie jest chyba 1000 razy wieksze niz przestepcze. Praktyka pokazuje, ze
> nawet dzieci nie uzalezniaja sie od morfiny.
>
> W spoleczenstwie jest 10 procent podatnych na uzaleznienia. Trzymanie z tego
> powodu za morde pozostalych 90 procent to pomysl wiecznych manipulatorow.

5% osób które zapaliło kiedykolwiek trawę skończy jako uzależnieni od
narkotyków (dane PL). Jest to granica błedu statystycznego, lub zjawisko
statystycznie nieistotne - do wyboru. W ten sposób dorobiliśmy się 95% populacji
trzymanej za mordę w imię dobra 5%. Niech żyje "pożalsięboże demokracja".



Temat: Moja droga do narkomanii.....
Muszę Cię niestety zmartwić dwoma wiadomościami.. Po pierwsze, błędnym jest
założenie, że alkohol i papierosy są w mniejszym stopniu szkoldliwe niż
narkotylki. Nie powinieneś sięgać po takie argumenty w rozmowie. Musisz
wiedzieć, w leczeniu uzależnień nie mam rozróżnienia na alkohol, narkotyki
miękkie czy twarde.Każda substancja zmieniająca w jakikolwiek sposób, stan
świadomości (w tym leki rónież), należy do substancji psychoaktywnych czyli
uzależniających (heroina stoi na równym poziomie z piwem).Dlatego też, w
terapii uzależnień, osoby uzależnione utrzymują całkowitą abstynencję - to jest
podstawowy wymóg terapii. (O nawrotach to i inny temat).Po drugie - niestety...
jeżeli osoba uzależniona nie chce się leczyć - bardzo trudno ją do tego
przekonać, ponieważ nie widzi ona swojego problemu. Dopiero kiedy doprowadzi
siebie i swoje życie do ruiny (np.zaczną się kradzieże,kłopoty ze
zdrowiem,hospitalizacje, nagłe stany zagrożenia życia,zamroczenia, luki w
pamięci, niekontrolowane zachowania), wtedy najczęściej osoby uzależnione - nie
mając innego wyjścia - zgłaszają się do ośrodka.. Jeżeli Twój kumpel jeszcze
Cię słucha, spróbuj z nim porozmawiać jeszcze raz, tylko w taki sposób by on
Tobą nie zamanipulował (rozmowa zejdzie na inny temat lub utkanie w martwym
punkcie). CHodzi o to byś trzymał się jednej linii: że np.martwisz się o niego
ze względu na jego zdrowie, ze względu na szkody jakie wyrządzają w jego życiu
narkotyki(konto bankowe,traci z Tobą kontakt).Powiedz mu również, że odbierasz
go jako bardziej nerwowego niż kiedyś,że wydaje Ci się, że można spróbować
chociaż jedenej wizyty w poradni u psychologa (i tu twoje argumenty:że jego
matka i ty będziecie spokojniejsi, że psycholog nie może go odrazu w ośrodku
zamnknąć, że nie musi być "czysty" - choć to wskazane, że nie musi zapisywać od
razu na drugą konsultację, że konsultacje są darmowe (terapia uzależnień też) i
że być może taka wizyta pomoże mu w jego napięciu, które przeżywa).Bąź czujny i
nie wdawaj się w dyskusję, że wszyscy piją, że wszyscy pala maryśkę, że maryśka
mniej szkodzi niz inne narkotyki (tu;wspomnij,że martwisz o niego jako kumpla,a
nie że zażywa lżejsze dragi niż heroina). I nie dyskutuj w ogóle na temat czy
jest uzależniony czy nie, bo rozmowa utknie w martwym punkcie. Jeszcze raz
powodzenia :)



Temat: wyrzucilam syna!
Gość portalu: xil napisał(a):

> ehh on nie cpal heroiny czy kokainy tylko piguly i amfe i on nie byl
> uzalezniony poprostu wpierdzial ile sie tego dalo... czytaj w bardzo duzych
> ilosciach i to spowodowalo jego "problemy psychiczne"

Rozesmieje sie ironicznie: hahahaha! Nie byl uzalezniony? To dlaczego bral? Dla
przyjemnosci? Wiedzac - bo kto dzis nie wie - o skutkach?
Amfa czy trawa szkodzi na glowe i biografie tak samo jak hera czy alkohol.

> heh "Probowales" no co ja moge tyle co z nim pogadalem on chce pracowac..
> pewnie ebdzie robil w jakims supermarkecie albo gdzies no a do szkoly mowi ze
> ma zamiar isc...

Wiem, ze sie czepiam, ale spytam: a dlugo juz idzie do tej szkoly?
Nie lituj sie nad nim, to najgorszy rodzaj pomocy. Raczej doprowadz do szkoly i
pomoz skompletowac papiery. I pilnuj zeby chodzil.
I z ta praca cos zrobcie, pisze "cos" bo wiem, ze to nie latwe, ale musi robic
cos pozytecznego, zeby nie siedziec i nie dumac. MOze jednak wolontariat?

> > > dla mnie to totalna glupota i brak odpowiedzialnosci... odemnie tyle.
> > A Twoim zdaniem co powinna byla zrobic?
> heh napewno nie wywalac z domu bo probllemy to sie wtedy dopiero zaczely tka
> na serio...

TZn? Przeciez mowiles, ze poszedl do osrodka, rozumiem, ze przeszedl terapie
odwykowa. Lepiej zeby sie dalej narkotyzowal?

A matka moze najzwyczajniej w swiecie juz nie dawac rady psychicznie z "takim"
synem. Gdyby to byl ojciec, a nie matka, pewnie nikt nie mialaby do ojca
pretensji za "twarde" zachowanie.

> moj kumpel nie byl uzalezniony od narkotykow czy alkoholu moze troche za duzo
> jaral ziola no ale to tylko trawa...

Nie ma czegos takiego jak "tylko trawa". "Trawa" tez narkotyk i bardzo szkodzi
na glowe i biografie (wiem, powtarzam sie) co obserwujesz na swoim koledze.
Jezeli chcesz isc w jego slady, to wiesz, jaki moze byc Twoj los.

> a co do tego co opisujesz to przykre ale tak czesto jest... alkoholizm to
>jest strasznie ciezka sprawa, wedlug mnie duzo trudniejsza od narkotykow bo >
alkohol duzo silniej uzaleznia..

Mity.
Z kazdego uzaleznienia trudno wyjsc, nawet, jesli to "tylko" uzaleznienie od
ruletki czy zakupow.




Temat: Narkotyzujemy się wszyscy, OBŁUDNICY. Wy także!
Narkotyzujemy się wszyscy, OBŁUDNICY. Wy także!
Pozdrawiam Was, przyjaciele, jako orędownik Rozumu i wróg Obłudy fałszywej, panoszącej się bezwstydnie po ziemi naszej ostatnimi czasy.

Jestem także - jak i Wy - fobikiem, tak, ale mam swój Rozum i Wiedzę.

Pozwólcie, ażebym zaś wyłożył Wam ninie prawdę - kolącą ale jak śmierć nasza przyszła prawdziwą - iże każdy z nas, niemal bez wyjątku, używa narkotyków dla przyjemności! :|

Narkotyzujecie się wszyscy, obłudnicy! Ja - jeśli kiedykolwiek wypijam lampkę szampana - też używam narkotycznej używki! Każdy, kto zaciąga się dymem z pairosa czy cygara, narkotyzuje się!

Jeśli któryś z Was ośmieli się przeczyć tej tezie mojej,
to dla mnie jego skarga będzie jak psa szczekanie, który tak się wdrożył
do cierpliwie i długo noszonej obroży,
że w końcu gotów kąsać - Rękę, co ją targa.

Różnicujecie narkotyki na alkohol i tytoń, oraz inne "gorsze"? Bluźnicie Rozumowi! :/

I BLUŹNIERSTWO: "alkohol i tyotoń to nie narkotyki". Fałsz i kłamstwo! Wpływają euforyzująco i uzależniająco na psychikę, zatem działają narkotycznie!

II BLUŹNIERSTWO: "alkohol i tytoń nie uzależnia od razu". Bluźnicie! Marychuana nie uzależnia praktycznie wcale. Psychodeliki nie są organicznie w stanie uzależnić. Wyjątkiem są tzw. twarde używki, które przecież powinny podlegać kontroli tudzież w celach medycznych być używane.

III BLUŹNIERSTWO: "legalizacja to straty dla państwa". Skandal! Na akcyzie na używki nałożonej zarobiłoby państwo krocie - a tak to wydaje je na bezsensowne ściganie drobnych przestępstw, które są moralnie równoważne z piciem alkoholu czy paleniem tytoniu!

IV BLUŹNIERSTWO: "nielegalne używki są szkodliwe nieporównanie bardziej od alkoholu i tytoniu". Daremnie bluźnicie i plujecie fałszem! Nie chcemy wdychać smrodu dymu tytoniowego na ulicy, a nie wolno wypić piwka na ulicy! Skandal i absurdalność prowokują reakcje wymiotne u myślących logicznie!

Dość obłudy. ZALEGALIZUJCIE TO, CO JEST MNIEJ SZKODLIWE OD TYTONIU I ALKOHOLU!!

ZDELEGALIZOWAĆ TYTOŃ I PAPIEROSY!!

Wam dobre szczęście i każda pomyślność w dobrem.



Temat: Narkotyki i co z tym zrobić,ha?
1. KAZUISTYKA
[łac.], prawo technika prawodawcza polegająca na formułowaniu przepisów
szczegółowo określających stany faktyczne; także metoda przyjmująca jako
zasadniczy kierunek badań prawoznawstwa rozpatrywanie konkretnych przypadków
prawnych (kazusów, precedensów).

2. KAZUISTYKA
[łac.], teol. dział teologii moralnej oprac. w XVII i XVIII w., polegający na
rozpatrywaniu konkretnych i złożonych sytuacji moralnych i ustalaniu kryteriów
umożliwiających właściwą ich ocenę.

3. KAZUISTYKA
[łac.], med. opisywanie przypadków chorobowych zwykle o nietypowym przebiegu,
rzadko występujących.

To jeżeli chodzi o "kazuistykę":)))))

Wiesio słowem nie wspomniał o narkotykach:))) natomiast jest "cudownym"
przykładem oddziaływania niepenalizowanej gorzały na systemy życiowe człowieka.
I nie wątpię, że był też degustatorem innych chemikaliów o którym ten watek
prawi:)) I wolno Mu było!!!!! Wolno Mu było też napisać to co napisał.

Żeby życie było plagą
Każda prawda była blagą
Żeby ruja i porubstwo
Zepchnęło was w ubóstwo

Żeby twarde miękkim było
Złoto w błoto się zmieniło
Mięso było samą żyłą
I to żyłą mocno zgiętą

By syfilis i cholera
Wam doskwierał i pożerał
Żeby generał jej gmerał
A wam w piersiach ból doskwierał

By wam serca zapleśniały
Wątroby się rozleciały
Paznokcie się odklejały
Nosy ropą zaropiały

Żeby święci między nami
Byli wszyscy grzesznikami
Żeby wasze ideały
Zwykłą bzdurą się stawały

Byście klęli i szydzili
W złości gniewie zawsze żyli
Żeby wam się wszystko wściekło
A nagrodą było piekło
Takiego businessu
Życzy wam
Łazik z Tormesu

Moj miły:))) źle trafiłeś ja TO czytałem i rozumiem:)))))




Temat: wyrzucilam syna!
> Rozesmieje sie ironicznie: hahahaha! Nie byl uzalezniony? To dlaczego bral?
Dla
>
> przyjemnosci? Wiedzac - bo kto dzis nie wie - o skutkach?
> Amfa czy trawa szkodzi na glowe i biografie tak samo jak hera czy alkohol.

Heh on nie byl uzalezniony czy nie mozna tego o tak poprostu zrozumiec ? to ze
ktos co lubi i od czasu do czasu to robi to nie ejst uzaleznienie, a bral bo
go starzy wywalili z domu ! wywalili go za to ze jaral trawe no to on (niejkao
na przekor) zaczal ostro napierac narkotyki...
a i prosze nie porownoj trawy i heroiny bo to sa kompletnie rozne sprawy...

> Wiem, ze sie czepiam, ale spytam: a dlugo juz idzie do tej szkoly?
> Nie lituj sie nad nim, to najgorszy rodzaj pomocy. Raczej doprowadz do
szkoly i
>
> pomoz skompletowac papiery. I pilnuj zeby chodzil.
> I z ta praca cos zrobcie, pisze "cos" bo wiem, ze to nie latwe, ale musi
robic
> cos pozytecznego, zeby nie siedziec i nie dumac. MOze jednak wolontariat?
>

hmm on nie poszedl do szkoly bo wyszedl jak juz sie pozaczynaly semestry na
stuiach i nie chcieli go przyjac juz.. no ale od wrzesnia napewno pojdzie, az
tak glupi nie jest zeby tylko ogolniakiem sie zaslaniac

> TZn? Przeciez mowiles, ze poszedl do osrodka, rozumiem, ze przeszedl terapie
> odwykowa. Lepiej zeby sie dalej narkotyzowal?
>
> A matka moze najzwyczajniej w swiecie juz nie dawac rady psychicznie
z "takim"
> synem. Gdyby to byl ojciec, a nie matka, pewnie nikt nie mialaby do ojca
> pretensji za "twarde" zachowanie.
>

poszedl do osrodka bo zaczal ostro cpac jak go starzy wywalili z domu !

> Nie ma czegos takiego jak "tylko trawa". "Trawa" tez narkotyk i bardzo
szkodzi
> na glowe i biografie (wiem, powtarzam sie) co obserwujesz na swoim koledze.
> Jezeli chcesz isc w jego slady, to wiesz, jaki moze byc Twoj los.
>

ehh sprawa trawy setki razy poruszana... ja pale jakos 6 lat, zyje normalnie
ucze sie, mam dobre kontakty z ludzmi i nikt przenigdy nie powiedzial do mnie
ze jestem cpunem czy czyms podobnym... poprostu do wszystkiego trzeba miec
glowe a to ze trawa to jedna z najmniej szkoldiwych uzywek to w tym tylko
pomaga.. :)

> Mity.
> Z kazdego uzaleznienia trudno wyjsc, nawet, jesli to "tylko" uzaleznienie od
> ruletki czy zakupow.

ehh nie mity tylko prawda z jednego latwiej wyjsc z drugiego nie... oczywiscie
wszytko zalezy od czlowieka...




Temat: Szkoła podstawowa-którą wybrać?
Szkoła podstawowa-którą wybrać?
Witam!
Zaczął się nowy rok szkolny. Niektórzy rodzice stają jednakże już przed
wstępnym wyborem szkoły podstawowej na 2010/2011. Trudność zadania- zwłaszcza
dla nierodowitych koszalinian- postuluje spory namysł nad właściwym wyborem
placówki. Zapraszam do przedstawienia swoich opinii i komentarzy o wszystkich
publicznych i niepublicznych szkołach podstawowych w Koszalinie.
Dla jasności dyskusji proponuję, abyśmy przyjęli umowny podział w swojej
subiektywnej ocenie danej szkoły na dwie główne kategorie: silne strony/plusy
i braki/minusy. W obu tych kategoriach widzę miejsce dla informacji
szczegółowych/opinii z dwóch zbiorów:
I. Dane „twarde
wielkość szkoły, ilość klas, ilość nauczycieli, średnia ilość uczniów w klasie
1-ej,
zaplecze socjalne/stołówka/sala gimnastyczna,
poziom wyników kształcenia, specjalizacje szkoły/klas = twarde dane oświatowe
czystość w szkole i wokół,
wyposażenie w różnoraki sprzęt i stopień jego zużycia
dostępność komunikacyjna( pobliskie MZK i/lub parking),
poziom bezpieczeństwa, osobne wejścia dla małych dzieci, monitoring, itd.
organizacja pracy = godziny zajęć, czas pracy świetlicy, etc.
średnie miesięczne wydatki = komitet rodzicielski/koszt czesnego itd.
II. Dane „miękkie”
relacje: nauczyciel-dziecko, nauczyciel – rodzic, nauczyciel-nauczyciel,
dzieci - dzieci,
poziom wyników kształcenia, specjalizacje szkoły/klas = subiektywne oceny
„jasna strona”:osiągnięcia akademickie/sportowe = olimpiady/konkursy, itp.
„ciemna strona”: fala/mobbing i reakcje na nie, narkotyki, itp.
dyscyplina w czasie zajęć i na przerwach,
oferta płatnych i bezpłatnych zajęć pozaszkolnych,
ogólny mikroklimat szkoły, np.
1.przestrzeń dla zdrowej rywalizacji,
2.na ile respektuje się autonomię jednostki,a na ile w tym Kafkowskiej nieomal
klaustrofobii w kontakcie z bezdusznym Urzędem=Szkołą, etc.
3.skłonność szkolnych decydentów do „zamiatania pod dywan”
Zapraszam i dziękuję za wszystkie konstruktywne uwagi.




Temat: Złowrogi Echelon
Złowrogi Echelon
Co jakiś czas dowiadujemy się o kolejnych przykładach naruszenia prywatności
w Internecie. Takie czy inne oprogramowanie wysyła do swego producenta
zbierane bez naszej wiedzy dane o tym, jakie strony WWW odwiedzamy czy jakich
utworów muzycznych słuchamy najczęściej. Odkrywane są coraz to nowe "dziury" w
systemach umożliwiające "wyciągnięcie" danych z twardych dysków naszych
komputerów. Wszystkie te przypadki mogą jednak okazać się nic nie znaczącymi
drobiazgami w porównaniu z operacją prowadzoną na iście globalną skalę przez
amerykańską National Security Agency (NSA)... O ile oczywiście prawdą jest to,
co coraz częściej z różnych źródeł słyszy się na temat projektu o kryptonimie
Echelon.

Pogłoska o tym, jakoby służby specjalne USA podsłuchiwały i rejestrowały
wszystkie przesyłane w Sieci e-maile i inne formy internetowej komunikacji,
poszukując w nich przy pomocy specjalnego oprogramowania pewnych "wrażliwych"
słów, takich jak "bomba" czy "narkotyki", jest niemal tak stara, jak sam
Internet. Niemal każdy czytelnik grup dyskusyjnych zetknął się z nią choć raz.
Zwykle rewelacji owych nikt nie traktował poważnie, biorąc je po prostu za
jedną z wielu krążących po Internecie "miejskich legend". Jednak doniesienia,
które od kilku lat pojawiają się w prasie i różnych serwisach informacyjnych,
pozwalają w coraz większym stopniu sądzić, że w tym przypadku mamy do
czynienia z czymś więcej niż tylko legendą...

Choć opisane w niniejszym artykule fakty mogą brzmieć niczym scenariusz
odcinka serialu "Z archiwum X", obecnie raczej nie ma już wątpliwości co do
tego, że system znany pod nazwą Echelon istnieje naprawdę - otwartym pozostaje
jedynie pytanie, jaki rzeczywiście jest zakres i skala jego działania.

c.d.n




Temat: Dr KrisK i książki obrzydliwe.
To i ja swoje trzy grosiki o sprzedawaniu ,rozwijajac temat w kierunku fifek po
trochu a troche i dalej.
Na szczęscie na ksiazki z cyklu poznaj zyda itp nie udało mi sie trafic ,na ich
sprzedawców równiez.Trafiłem natomiast na dwie całkowicie rówzne filozofie
sprzedaży artykułów powiedzmy podejrzanych.
Pierwsze podejscie to podejscie głeboko moralne ,które moze jednak
irytować.Podewjscie zaprzyjaznionej pani kioskarki,pani zawsze
usmiechnietej ,cierpliwie gazety i czasopisma dla mnie odkładajacej i na dzień
dobry odpowiadajacej.Ideał ten zburzyła mi kiedys jej wypowiedz gdy swiadkiem
byłem jak pewien młodzian (w wieku studenckim zdecydowanie a wiec juz nie
dzicko naiwne bynajmniej)o fifke sie spytał.Odburkneła tylko ze nie ma i miec
nigdy nie bedzie! Potem wyjasniła mi konfidencjonalnie że ona wie po co te
fifki i ona do tego ręki nie przyłoży.Poczułem sie troche nieswojo ,no ale ja
juz tam pani o rozdziale na miekkie i twarde srodki łupania w głowe nie bede
uswiadamiał a poza tym poczułem pewien podziw że oparła sie mamonie i w swej
wierze dobro czyni.Postawa w tym wypadku oczywiscie przesadzona ,z
dezinformacje w tej dziedzinie narkotyków wynikajaca ale dobrymi intencjami
podyktowana .
Z drugiej strony barykady ,człowiekiem z najgłebszego bunkra brutalnego
kapitalizmu okazał sie natomiast własciciel sklepiku typu wszystko,mydło i
powidło z naprzeciwka tegoz kiosku.Tam byłem swiadkiem jak do sklepu najpierw
wtoczyła sie parka zawodowych alkoholików którzy zakupili po butelce
denaturatu.Pan własciciej na moje zdumione spojrzenie wyjasnił mi ze on ma
najtańszy denaturat w tej dzielnicy ,w dodatku sprowadza biały nie fioletowy i
jescze w butelkach 0,25 bodajze bo na taka łatwiej uzbierać.Dzieki temu ma
wiernych klientów ,specjalnie do niego po ten specyfik przyjezdzajacych.Nie
powiem trochę mnie zdziwił swoja zaradnoscią gospodarczą ale tez obudził moje
podejrzenia co do walorów moralnych tejze działalnosci.
Dopiero jednak nastepni klienci mna wstrzasneli.Pojawiła sie bowiem para łebków
(12-13 lat) zabrudzonych i żle wygladajacych.Ci zaordynowali sobie tubke
butepremu i dwa woreczki platikowe po 3gr.Pan własciciel odliczyłz ich dłoni
uskładane grosiki ,skasował .Klej i woreczki bez zmruzenia oka podajac.
Nie czekałem na dalsze wyjasnienia dumnego sprzedawcy o najtańszym kleju i
woreczkach.wyszedłem i wiecej tam nie wróciłem.
Czy to nie dziwne???
Dorosły człowiek moze miec problem z zakupieniem szklanej rurki z której raczej
zadne tragedie nie wynikną.A chory człowiek- alkoholik moze w majestcie prawa
truc się denaturatem.Podobnie jak dzieciak kupowac tosyczny klej wraz z
woreczkiem aplikatorem.




Temat: Nienawidze jego dziecka
Jeśli zdecydujesz się na małżeństwo i nie ukrócisz, tak nie ukrócisz,
kontaktów z dzieckiem męża, nie postawisz twardych warunków, nie będziesz
wymagała szacunku wobec siebie to ZMARNUJESZ SOBIE ŻYCIE.
Albo posłuchasz moich rad, albo za kilka lat będziesz zgorzkniałą
osobą.Albo......zmienisz faceta.
Wiele lat temu wyszłam za mąż za człowieka rozwiedzionego. Rozwód był z powodu
klasycznego niedoboru dwojga młodych ludzi. Męża poznałam jakiś rok po
rozwodzie. Zakochany w synu, oddający mu wszystko co ma. Kilulatek ( dziś już
dorosły człowiek) zachowywał się wobec mnie haniebnie. Milczałam, ale gdy w
wieku 8 lat, gdy byłam w ciąży KOPNĄŁ mnie w brzuch zbuntowałam się. Mąż
usłyszał, że może spotykac się z synem poza domem, ale ja nie pozwolę ani sobie
zagrażać, ani się obrażać, ani denerować. Wyszłam z mieszkania , mąż wiedział,
że jadę do rodziców i miał do mnie zatelefonować gdy jego syna nie będzie w
domu.
Byłam konsekwentna. Mąż płacił alimenty, zabierał go na 2 tygodnie wakacji(
extra płatne), spędzali razem 3-4 dni w miesiącu, ale poza domem. Z czasem
chłopiec zaczął bywać w naszym domu i zachowywać się normalnie. Raz nawet
pojechaliśmy razem na wakacje, ale poniewaz tam pokazał co potrafi ( 16 latek
upił się) oświadczyłam, że jest to po raz ostatni. I słowa dotrzymałam.
Dziś, mąż już nie ma wobec niego obowiązków alimentacyjnych- więc prawie się
nie widuja ( syn nie potrzebuje ojca). Studiów nie skończył, bo uczyc się nie
chciał. Jest złośliwy, podejrzewam, że ma problemy z alkoholem i narkotykami,
ale ja nie dałam sobie zmarnować życia. TROCHĘ EGOIZMU JESZCZE NIKOMU NIE
ZASZKODZIŁO.



Temat: Rozruchy społeczne - jak sobie poradzono w USA
„oczywiscie ze nie pracuja bo niechca.“

Na jakiej podstawie tak sadzisz?

„ tylko to niechcenie zaczelo sie duzo wczesniej, lata temu a rzad zeby zamknac
im geby budowal im domy, dawal zapomogi itp itd. Po co wiec mieli pracowac?
Lepiej bylo sobie dorobic handlem narkotykami, drobnym zlodziejstwem. w takiej
atmosferze wychowywaly sie dzieci.”

Inny scenariusz, oparty pewnie na rownie “twardych faktach” co Twoje: lata temu
pozwolono im niejako w ramach “zadoscuczynienia za kolonializacje” przyjechac I
sie osiedlic, wiec przyjechali I sie osiedlili. Ze slaba znajomoscia jezyka,
bez znajomosci realiow, nieprzygotowani do pracowania tak, jak pracuje sie w
Europie (wyksztalcenie, struktury itd), wiec zadnej pracy znalec nie mogli. A
jako ze byli obywatelami, panstwo “zeby zamknac im geby budowal im domy, dawal
zapomogi itp itd.” miast wyksztalcic I zintegrowac. Siedzieli wiec w swoich
HLMach z kupa czasu I mala iloscia kasy az wykombinowali, iz istnieja inne
sposoby wprowadzenia rownowagi miedzy tymi dwoma faktorami niz uczciwa praca,
ktorej dla nich nie bylo. Dalej sceariusz moze sie pokrywac z Twoim, czyli : “w
takiej atmosferze wychowywaly sie dzieci.” (powtarzam, to tylko gdybanie)

Coz wiec dziwnego ze teraz nikt niechce ich zatrudniac? Po co ryzykowac?

Np. po to, by zatrzymac te spirale w dol, by zintegrowac ludzi, ktory stwarzaja
problem a ktorych pozbyc sie i tak nie mozna, by przestac “dawac za darmo” i
zaczac “sciagac podatki”?

Doszukiwanie sie problemow w tym skad ludzie pochodza czy zrzucanie winy na rzad
to wlasnie upraszczanie sytuacji.

To pierwsze robisz Ty sam agrumentujac “kolonializacyjnym I niewolniczym
kacem”, to drugie jest zupelnie uzasadnione, chociazby tym:

“lata temu a rzad zeby zamknac im geby budowal im domy, dawal zapomogi itp itd.
Po co wiec mieli pracowac?”

Tez czytalem to co ten Narwal napisal ale to jakas pomylka. Widac ze czlowiek
nalezy wlasnie do tych co nie zatrudnia a problemu szukaja w tam gdzie go nie ma
bo tak najlatwiej.

“Ten” Narwal jezeli dobrze sie orientuje jest “zenski” :)).

Xurek




Temat: Policjanci z Rudy Śląskiej szukają piratów inte...
łapanki policyjne na posiadaczy nielegalnego oprogramowania sa juz stosowane od
paru dobrych lat ale byly stosowane wlasciwie tylko na firmy.
Od tamtego czasu na osiedlach w Polsce powstaly potezne sieci komputerowe
(nawet i do paru tys komputerow) o bardzo szybkich laczach umozliwiajacych
natychmiastowa wymiane plikow. Okazalo sie ze jest to problem w znaczacym
stopniu zagrazajacy wspolczynnikowi piractwa w kraju i trzeba bylo cos z tym
zrobic. a wiadomo najlatwiej przyczepic sie do duzej sieci bo masz gwarantowany
rezultat.

nie jestem przeciwnikiem piractwa (sam czesto korzystam z piratow) ale uwazam
ze taka akcja byla potrzebna na nastraszenie sieci.
Jest taki moment kiedy juz nawet policja nie moze przymknac oczu. To jest tak
samo jak bylo z wielkimi akcjami przeciwko dealerom narkotykow w katowicach.
Chyba kazdy w miescie mogl podac nazwisko i adres najwiekszych dealerow, ile
koles przechowuje w domu i kto sie u kogo zaopatruje. Policja juz musiala
zadzialac. Ciezko powiedziec: olewamy to, bo byl problem, ludzie o nim
wiedzieli i niewiele brakowalo zeby media na niego zwrocily uwage, a wtedy
bylaby porazka.

Tutaj tak samo. Wiadomo, ze piractwo sie rozszeza. Jest siec na 1500 osob (i na
pewno jest tez w niej prywatnie podlaczonych wielu policjantow ale to nie ma
znaczenia) i trzeba pokazac ze sie interesujemy. I dobrze. Niech tak bedzie.
Slyszalem ze Sosnowiec poszedl za ciosem i tez zaczyna robic takie akcje u
siebie. Ale jeszcze 2 albo 3 akcje i sprawa sie skonczy. A faktycznie na
piractwo to dziala. W Myslowicach juz najwieksze sieci posprzataly twarde dyski
w obawie przed policja - serwery czysciutkie ze hej.
Ja tez juz sobie posprawdzalem na co mam licencje a z czym moglby byc klopot.
Na szczesci moja uczelnia wykupila taka licencje na programy, ze moge je
instalowac w domu wiec nie mam az takiego klopotu.

Najlepsze jest to, ze cale to piractwo zrodzilo sie dzieki TP. Drogi internet i
brak perspektyw zmusil ludzi do laczenia sie w sieci zeby bylo taniej. A potem
wiadomo ja cos znalzlem fajnego to wrzuce i sie podziele. Potem ktos inny sie
odwdziecza itd... tak to jakos leci.



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 185 postów • 1, 2, 3